Przyjemność, którą przynosi gotowanie z całą pewnością ma źródła w artystycznym zmyśle kucharza i w jego wrażliwości na sztukę.
Oddziaływanie potrawy jest bowiem rzecz jasna oddziaływaniem typu estetycznego. Gotowanie wymaga aktywności wszystkich zmysłów: smaku, co najważniejsze i bez czego obejść się nie można; zapachu, który jest niemniej ważny; dotyku, którego wrażliwość niejednokrotnie wykorzystuje kucharz i oczywiście wzroku, bo każda uczta powinna być przecież nie tylko ucztą dla podniebienia, ale i dla oczu. W ten sposób, poprzez kompilację działalności wszystkich zmysłów jednocześnie, poprzez gotowanie, powstaje osobliwe, niepowtarzalne dzieło sztuki kulinarnej. Podstawową zaś figurą, w jaką można gotowanie ująć jest synestezja, wsparta właśnie na połączeniu wrażeń zmysłowych. Szczególnie w dobie fastfoodów, posiłków mrożonych, które błyskawicznie odgrzewamy w mikrofalówce, nie powinniśmy myśleć, że prawdziwa sztuka kulinarna złączona nierozerwalnie ze swoistą filozofia, jaką bez wątpienia posiada gotowanie, stanie się zupełnym przeżytkiem. Bowiem na tle niesamowitej wprost bylejakości serwowanych nam potraw, wielka sztuka gotowania błyszczy blaskiem jeszcze lepiej widocznym.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.